PROLOG
W życiu coś jest, albo tego nie ma. Nie ma może. Wóz albo przewóz. Fifty fifty. Albo się kogoś ma, albo nie. Co z tego, że na początku uważało się, że ktoś jest. Przecież teraz go nie ma. Nie umarł. Jest i niemiłosiernie cię wkurwia.
Może jak jednego nie ma, a drugie jest... To jest dobrze? Może jednak coś wyszło na dobre? Sama nie wiem co jest gorsze. Strata osoby nie z jej czy mojej winy, a osób trzecich? Czy może to, że po tym sama ta osoba się zmieniła...
Zaraz koniec tego wszystkiego. Nowa szkoła. Nowi ludzie. Będzie okay. Można se mówić... Wprawdzie nadzieja matką głupich, ale ja ją mam. Głupio Buffy... Oj głupio. Dodatkowo to imię: "Buffy"... Wszystkim się kojarzy z serialem o wampirach. Mówią, że jestem do niej podobna. Nawet z wyglądu... Sorry, ale ja blond włosów u siebie nie widzę... Jestem szatynką. Ale cóż... Życie się mówi. Jakiś czas temu skończyłam pisać książkę. Zaniosłam ją do wydawnictwa i zaczęłam pisać kolejną część. Nie sądzę, żeby przeszła. Kolejny paranormalny dyrdymał. Pewnie tak powiedzą. Różnica jest taka, że jestem Polką. W prawdzie angielskim władam bardzo dobrze. Tak mówią... Ale ja uważam, że w sumie nie jest aż tak dobrze.
Przyjaciele? Dużo ich.. Szkoda, że ktoś okazał się nie wart. Jutro będzie lepiej.... Jasne... Wszystko się okaże. W sumie już się okazało. Właśnie trzymam w ręku list od wydawnictwa. Okaże się czy wydam książkę... Czy nie. W sumie sama nie wiem. Wszyscy mówią, że jest świetna i może zostać bestselerem, ale ja jakoś w to nie wierzę. Sama jestem z niej zadowolona, ale ja to nie wszyscy. Jasne, że boję się opini publicznej. Każdy by się bał. Szkoda, że jak jedna rzecz jest okay, inne siadają. Tak kocham wpierdalające się w czyjeś życie osoby. Suki się tępi... Fakt. Ale gówna się nie tyka, bo śmierdzi bardziej. Poczekamy. Zobaczymy. Na razie list ważniejszy. Idiotami zajmę się potem.
Powoli zaczęłam otwierać kopertę. Mama siedziała obok mnie jak na szpilkach.
- Po co się cackać - wzruszyłam ramionami i rozdarłam otwarcie. Wyciągnęłam kartkę z środka i zaczęłam ją rozkładać - Jak nie to trudno. - uśmiechnęłam się - Świat się nie zawali. - mama popatrzyła na mnie z nadzieją i wsparciem - Szanowna pani Buffy. Kurcze jak oficjalnie. - lekko mi drżały ręce. Od tego zależało co będzie dalej - Jest nam bardzo przykro, ale po rozpatrzeniu wniosku - odechciało mi się czytać mimo to nie przerwałam - o dopuszczenie książki do druku, musimy panią poinformować, że będzie musiała się pani z nami pomęczyć do czasu jej wydania. Uprzedzamy, że nie spoczniemy, dopóki tak się nie stanie. Książka jest fantastyczna, pełna emocji i uczuć i pasji. Wszystkiego po prostu. Ma pani ogromny talent. W najbliższym terminie zapraszamy panią do uzgodnienia wyglądu okładki, a także całej oprawy i podpisania kontraktu. Z wyrazami szacunku wydawnictwo *****. O kurde !!!!! Mamo!!!! Ty to słyszałaś!!!! - zaczęłam skakać do góry. Mama wstała i mnie przytuliła - Naprawdę się udało!!!! Biorą to!!! Drukują!!! Mamo udało się !!!
- Wiedziałam, że się uda kochanie. Jutro jedziemy wszystko podpisać, przeczytać i uzgodnić.
Pomyślałam, że teraz wszystko się zmieni. Na pewno. Przynajmniej jedna rzecz układa się na koniec tego fatalnego roku szkolnego.
Pomyślałam, że teraz wszystko się zmieni. Na pewno. Przynajmniej jedna rzecz układa się na koniec tego fatalnego roku szkolnego.
___________________________________________________________________________
Hej kociaki. HAHAHA. TO DOPIERO PROLOG. W PRAWDZIE NA RAZIE NIE ZAPOWIADA SIĘ NA TO CO BĘDZIE DALEJ, ALE TRZEBA ZACZEKAĆ. JEŚLI CZYTASZ PROSZĘ O ZOSTAWIENIE KOMENTARZA. TO BARDZO MOTYWUJE ;D CIESZYŁABYM SIĘ GDYBY TO BYŁO CZYTANE. NASTĘPNY WPIS NIEDŁUGO. ZAPRASZAM TAKŻE NA OPOWIADANIE FF KTÓRE PISZĘ Z PRZYJACIÓŁKĄ http://hope-liamfanfiction.blogspot.com/ OWSZEM LICZY SIĘ PASJA, ALE W SUMIE JEŚLI NIE MA ZBYTNIO ZAINTERESOWANIA TO PO CO? ZAPRASZAM I ZACHĘCAM ;)
To początek, ale masz super styl pisania. Czekam na ciąg dalszy :)
OdpowiedzUsuńNa razie mega kiedy kolejny ?
OdpowiedzUsuńJuż jest :D
Usuń